Przemówienie Piusa XII do rzymskiego patrycjatu i szlachty

Wierni swojej odwiecznej tradycji, umiłowani synowie i córki, ponownie przybyliście w tym roku, aby złożyć widzialnej Głowie Kościoła świadectwo swojego oddania i najlepsze życzenia na Nowy Rok. Przyjmujemy je z głęboką i serdeczną wdzięcznością, a w zamian przekazujemy wam nasze najserdeczniejsze pozdrowienia. Włączamy je do naszych modlitw, aby właśnie rozpoczęty rok został naznaczony pieczęcią boskiej dobroci i wzbogacony najcenniejszymi łaskami Opatrzności. Do tych życzeń chcielibyśmy dodać, jak zwykle, kilka praktycznych darów duchowych, które podsumujemy w potrójnym wezwaniu.

1.

Przede wszystkim należy spojrzeć bez strachu, odważnie, na obecną rzeczywistość. Nie ma sensu przypominać wam, co było tematem naszych rozważań trzy lata temu; próżne i niegodne was byłoby ukrywać to za ostrożnymi eufemizmami, zwłaszcza po tym, jak wasz elokwentny przedstawiciel dał nam tak jasne świadectwo waszego przywiązania do społecznej doktryny Kościoła i wynikających z niej obowiązków. Nowa włoska konstytucja nie uznaje już was, jako klasy społecznej, za posiadających w państwie i wśród ludu żadnej szczególnej misji, cechy ani przywileju. Przewrócono kartę historii; zakończył się rozdział. Postawiono kropkę, wskazującą koniec społecznej i gospodarczej przeszłości; rozpoczął się nowy rozdział, inaugurujący zupełnie inne style życia. Można myśleć, jak się chce, ale fakt pozostaje faktem: jest to „nieodparty bieg” historii. Niektórzy mogą być może boleśnie oburzeni tak głęboką przemianą, ale co dobrego może wyniknąć z długiego pogrążania się w goryczy tego faktu? W końcu wszyscy muszą podporządkować się rzeczywistości; różnica polega wyłącznie na „sposobie”. Podczas gdy przeciętni ludzie potrafią jedynie marszczyć brwi w obliczu nieszczęścia, ludzie o wyższej duszy są w stanie, zgodnie z klasycznym wyrażeniem, wykazać się „beaux joueurs”, zachowując niewzruszone, szlachetne i spokojne zachowanie.

2.

Podnieście wzrok i skupcie się na ideałach chrześcijańskich. Wszystkie te przewroty, ewolucje i rewolucje nie miały na nie wpływu. Nie mogą one nic zrobić przeciwko wewnętrznej istocie prawdziwej szlachetności, która dąży do chrześcijańskiej doskonałości, tej samej, którą wskazał Odkupiciel w Kazaniu na Górze. Bezwarunkowa lojalność wobec doktryny katolickiej, Chrystusa i Jego Kościoła; zdolność i chęć bycia wzorem i przewodnikiem dla innych. Czy musimy wymieniać praktyczne zastosowania tego wszystkiego? Musicie przedstawiać światu, nawet światu wierzących i praktykujących katolików, obraz nienagannego życia małżeńskiego, budowanie prawdziwie wzorcowego ogniska domowego; musicie budować wały ochronne przed wszelkimi nieproszonymi gośćmi nastającymi na wasze domy i kręgi, przed zgubnymi ideami, szkodliwymi pobłażliwościami i tolerancjami, które mogą zanieczyszczać i plamić czystość małżeństwa i rodziny. Jest to rzeczywiście wzorcowe i święte przedsięwzięcie, dobrze nadające się do rozpalania zapału rzymskiej i chrześcijańskiej szlachty w naszych czasach.

Przedstawiając te refleksje do rozważenia, mamy na myśli zwłaszcza kraje, w których ta niszczycielska katastrofa dotknęła rodziny z waszej klasy społecznej szczególnie dotkliwie, pozbawiając je władzy i własności, pogrążając je w rozpaczy, a nawet skrajnym ubóstwie; jednocześnie jednak ujawniła i wydobyła szlachetność i hojność, dzięki którym wielu z nich pozostało wiernych Bogu nawet w nieszczęściu, oraz cichą wielkoduszność i godność, z jaką potrafią znosić swój los. Są to cnoty, których nie da się improwizować, ale które rozkwitają i dojrzewają w godzinie cierpienia.

3.

Wreszcie, okazujcie swoje oddanie i gotowość do pomocy we wspólnym wysiłku. Obszar, w którym wasze działania mogą okazać się przydatne, jest ogromny: w Kościele i państwie, w życiu parlamentarnym i administracyjnym, w literaturze, nauce, sztuce, w różnych zawodach. Jedynie jedna postawa jest wam zabroniona, ponieważ byłaby sprzeczna z pierwotnym duchem waszej pozycji: mamy na myśli „absencjonizm”. Byłoby to czymś więcej niż „emigracją”, byłaby to dezercja, ponieważ bez względu na to, co się stanie i ile to będzie kosztowało, należy przede wszystkim chronić przed niebezpieczeństwem nawet najmniejszych podziałów ścisłą jedność wszystkich sił katolicyzmu.

Być może nie wszystko w obecnej sytuacji jest dla was satysfakcjonujące. Jednakże, dla miłości wspólnego dobra, dla zbawienia cywilizacji chrześcijańskiej, w czasie tego kryzysu, który nie tylko nie słabnie, ale wydaje się nasilać, pozostańcie niezłomni na pierwszej linii frontu. Tam wasze szczególne cechy mogą być wykorzystane nawet dzisiaj. Wasze imiona, które głęboko rezonują w pamięci nawet odległej przeszłości, w historii Kościoła i społeczeństwa obywatelskiego, przywołują na myśl postacie wielkich ludzi i wypełniają wasze dusze echem obowiązku udowodnienia swojej wartości.

Wrodzona wytrwałość i konsekwencja, przywiązanie do zdrowego pojęcia tradycji to cechy charakterystyczne prawdziwej szlachty. Jeśli potraficie połączyć je z ogromną otwartością poglądów na współczesną rzeczywistość, zwłaszcza na sprawiedliwość społeczną, oraz uczciwą i szczerą współpracę, wniesiecie najwyższą wartość do życia publicznego.

To są, umiłowani Synowie i Córki, myśli, które uznaliśmy za stosowne przekazać wam u progu nowego roku. Niech Pan natchnie was do ich realizacji i raczy obdarzyć waszą dobrą wolę obfitością swojej łaski, w nadziei na co teraz, z całego serca, udzielamy wam, waszym rodzinom, dzieciom, chorym i niedołężnym oraz wszystkim bliskim wam osobom, zarówno tym obok, jak i daleko, naszego ojcowskiego błogosławieństwa apostolskiego.

Przemówienie Papieża Piusa XII z 14 stycznia 1952 roku skierowane do rzymskiego patrycjatu i szlachty.
Tłumaczenie: Barbara de Thun.

 

Previous Article
Next Article